Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyrakowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyrakowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 marca 2016

Więcej tlenu, proszę!

 Bywają dni, podczas których czuję się tym wszystkim przytłoczona. Ba! Nawet nie dni, a miesiące. Taki był luty. Trudny.... Planowałam od jakiegoś czasu wizytę u specjalistów od medycyny naturalnej. Dzięki temu, miałam wiele wymówek, jadłam dużo tego, czego nie powinnam i ... czułam się coraz gorzej. Aż wreszcie, w minioną niedzielę, odwiedziłam naturalistów. Po stawianiu diagnozy przez ok. 3h, wiem o sobie dużo więcej i wiem, że Hashi to nie wszystko. Mój obecny cel? Wieloetapowe oczyszczanie organizmu. Na blogu będę zdradzać Wam kilka sposobów, które ewidentnie mi pomagają.

Tu na wieczornym dyżurze;).
  Minęły 3 dni i czuję już pewną różnicę. Jednym z wielu sposobów, który mi zalecono jest picie przefiltrowanej, przegotowanej wody z ok. 10 kroplami wody utlenionej 3% z domieszką np. soli niejodowanej, najlepiej takiej w zielonym worku do kiszenia warzyw lub soli himalajskiej. Robię to i czuję się wewnętrznie dotleniona, przede wszystkim czują to moje jelita, do tej pory bardzo leniwe. 
 Woda utleniona pomaga zabijać beztlenową, patogenną mikroflorę, grzyby typu Candida i nie tylko. Wokół jej zastosowania jest wiele kontrowersji. Jednak jest książka, która wszystko ładnie wyjaśnia i moje wątpliwości rozwiewa. To książka Iwana Pawłowicza Nieumywakina pt. "Woda utleniona- na straży zdrowia". Informacje na ten temat znajdziecie także tu: 
http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_lecznicze_wlasciwosci_wody_utlenionej.html 
 Myślę, że stanie się to moją kolejną zdrową obsesją. I co ważne, ja piję nieco ponad 2 l dziennie, tylko małymi łykami. :) A wodę przygotowuję w domu, jak nie zdążę, to oczywiście robię miksturę z wodą mineralną bądź źródlaną.

Na zdrowie!
Pozdrawiam,
A.

piątek, 2 stycznia 2015

Z cyklu: POGROMCY RAKA - KURKUMA

 Wraz z rozpoczęciem nowego roku postanowiłam zacząć krótki, aczkolwiek ważny cykl o naturalnych, łatwo dostępnych pogromcach raka. Czas podzielić się z Wami sposobami, które pomagają zapobiegać nowotworom, a przede wszystkim wspierającymi oczyszczanie naszego organizmu ze szkodliwych substancji.
  Zacznę od kurkumy. To, co w niej najważniejsze, to kurkumin - naturalny antyoksydant z właściwościami przeciwzapalnymi. Co to znaczy? Pomaga w walce z wolnymi rodnikami, czyli w niszczeniu wszystkiego złego z zewnątrz, jak np. toksyn ze środowiska, przetworzonej żywności.



 Kurkumin, to naturalna broń, która wnika do wnętrza szkodliwych komórek i niszczy je. Zalecana dzienna dawka, to 1/4 łyżeczki. Naukowcy z Centrum Badań nad Rakiem w Houston dowiedli, że ludzie, którzy spożywają tę dawkę 8 razy rzadziej chorują na raka płuc, 10 razy rzadziej na raka nerki i 5 razy rzadziej na raka piersi. Kurkumin wchłania się najlepiej w połączeniu z papryką i czarnym pieprzem.

 To tylko jedna z wielu podstawowych przypraw, które powinny mieć stałe zastosowanie w naszej kuchni. Dodawać możemy ją do wielu zup i potraw, a nawet do herbaty. To kolejna zdrowa obsesja przynosząca wiele dobra. Najważniejsze to konsekwencja w jej stosowaniu, czyli po prostu zdrowe uzależnienie. Jakie jeszcze skarby mamy już w naszej kuchni, jakie warto mieć? O tym już niebawem w moich kolejnych postach.

Na zdrowie! Niech go nie zabraknie w 2015 roku:)
Dbajcie o siebie i bliskich,
z ciepłym pozdrowieniem
A. Dec